skip to Main Content
logo_nr-10-1-150x150

Łukasz

Founder and owner "Tahoe for Life" - komórka organizacyjna na terenie USA

tel. i whatsapp +1 (775)313-1456
email: kontakt@tahoeforlife.pl

Jola

Jola

Przedstawiciel "Tahoe for Life" na terenie Polski

tel. +48 693-134-893
email: kontakt@tahoeforlife.pl

IMG_9948

Anita

Komórka organizacyjna "Tahoe for Life" na terenie UK

tel. +44 792-729-6725
email: kontakt@tahoeforlife.pl

Siedziba "Tahoe for Life"

Stany Zjednoczone, Minden stan Nevada

Zapraszamy do kontaktu za pomocą formularza

PL +48 693 134 893 USA +1 775 313 1456 (WhatsApp) kontakt@tahoeforlife.pl
Opis wyprawy

W tym roku mamy dla Was zjawiskową propozycję odpoczynku po mroźnej, długiej zimie. Już pierwszego dnia na amerykańskiej ziemi nasz zaprzyjaźniony, miejscowy kapitan zabierze nas na 24-godzinny rejs po Oceanie Spokojnym na wyspę Catalina. Jacht, słońce, rum, delfiny, a przy odrobinie szczęścia może wieloryby! To wszystko będzie nadawać ton tej wyprawie przez najbliższe dni. Odwiedzimy Los Angeles i San Francisco, Parki Narodowe i tereny indiańskie w Arizonie i Utah, po czym przemykając przez mekkę hazardu – Las Vegas, zawitamy do majestatycznego Lake Tahoe, aby oddać się kojącej ciszy gór Sierra Nevada. Nietuzinkowej wyprawie czas start.

Plan wyprawy

Dzień 1. Warszawa – Los Angeles, CA/New Port Beach, CA

Zbiórka na lotnisku Warszawa-Okęcie/Kraków. Przelot do Los Angeles. Na miejscu czeka już pilot wyprawy, pełen wigoru i sił do pracy, z którym udajemy się na nocny przejazd wśród magicznie oświetlonych drapaczy chmur „Miasta Aniołów”. Dla tych, którzy jeszcze nie opadli z sił, spacer po plaży. Pierwsza noc po drugiej stronie świata.

Dzień 2. Long Beach, CA – Catalina Island, CA sailing

Wita nas mglisty poranek. Kawa, śniadanie i ruszamy do New Port Beach, gdzie na przystani czeka na nas Grześ i jego jacht. Pakujemy piracki ekwipunek i ruszamy w rejs pod banderą „Jezusa”. Dystans 22 mil (35 km) pozwoli nam się poczuć jak odkrywcy, do tego towarzyszące nam delfiny, oceanu szum, słońce i dobre towarzystwo. Czy można w życiu chcieć czegoś więcej? Późnym popołudniem dobijamy do wyspy do portu Avalon, gdzie każdy z Was musi zostać ochrzczony na oceanicznego morsa w Harbor Reef Saloon. Noc spędzamy na jachcie, a takiej integracji na kolejne 17 dni może nam niejeden pozazdrościć.

Dzień 3. Catalina, CA – Los Angeles, CA – Riverside, CA

Kto rano wstaje, tego „Jezus” uczy fachu marynarza. Jeszcze przed świtem żegnamy piękną Catalinę, wracamy na stały ląd i ruszamy dalej. Dzisiejszy cel to Beverly Hills – przejazd sławną ulicą Sunset Boulevard, w której zakamarkach znajdują się jedne z najdroższych i najpiękniejszych willi na świecie. W Hollywood spacerujemy hollywoodzką Aleją Gwiazd, w pobliżu Chinese Theatre, gdzie znajdują się odciski dłoni, stóp, autografy i wpisy prawie 200 postaci związanych z Hollywood. Przechodzimy obok Kodak Theatre, w którym rozdawane są Oscary. Podjeżdżamy i podchodzimy możliwie najbliżej słynnego napisu HOLLYWOOD. Potem jeszcze w Los Angeles Downtown, przejazd przez centrum i postój w miejscu, z którego widać nowoczesne ,,skyscrapers”, obiekty kulturalne, sale koncertowe, muzea oraz ratusz. Kierujemy się w stronę Riverside, czyli zaczynamy swoją przygodę z pustynią. Nocleg.

Dzień 4. Riverside, CA – Joshua Tree NP – Kingman, AZ

Budzi nas pustynia. Suche powietrze, idealna temperatura, więc szybkie śniadanie i nie marnując czasu, ruszamy na wschód. Dziś czeka nas 330 mil (ok. 500 km) przygody z piaskiem i jego urokami. W Parku Narodowym Drzewa Jozuego – tak Indianie nazwali występującą tu jukę – zobaczymy tereny dwóch olbrzymich pustyń – „wysokiej” pustyni Mojave i „niskiej” pustyni Kolorado, które się tu spotykają. Przejedziemy wszerz tym unikatowym, zapierającym dech w piersiach pustynnym krajobrazem, zatrzymując się raz po raz na fotę. Ociekający pot sprawia, że naszym marzeniem staje się zimna, rześka kąpiel… Ciśniemy więc busem ku Havasu Lake na pustyni Mojave, terytorium plemienia Indian Chemehuevi, gdzie będziemy mogli dać sobie ukojenie w iście pustynnej scenerii, wskakując do wody. Przejazd do Kingman w Arizonie odcinkiem Road 66 nazywanej Mother Road, która w latach 30-tych ubiegłego stulecia przeżywała swoją świetność, łącząc Los Angeles i Chicago. Nocleg.

Dzień 5. Kingman, AZ – Sedona, AZ – Flagstaff, AZ

Duch Indian Navajo i Hopi towarzyszy nam przez cały dzień zwiedzania Sedony i jej okolic. Podziwiamy fantastyczne formacje skalne o dumnej nazwie Navajo Red Rocks, wznoszące się na wysokość ponad 1900 m, majestatyczne kaniony, wplecione w otaczające miasto góry, jedyne tego rodzaju trasy trekkingowe z naszą ulubioną pozycją West Fork Trail, gdzie z pewnością pstryk migawek będzie nadawał rytm naszym krokom. Odwiedzamy Devil’s Bridge, naturalnie uformowany most z czerwonego piaskowca, który na pewno jest atrakcją dla tych, którzy bez adrenaliny żyć nie potrafią. Atrakcji trekkingowych w Sedonie jest jeszcze sporo: Cathedral Rock Trial, Bell Rock, Chapel of the Holy Cross – wykuta w czerwonych skałach kaplica, park wodny „Slide Rock State Park”, stworzony przez naturę. Końcówka dnia to wizyta w małym miasteczku Tlaquepaque, w którym można, a nawet trzeba, rozkoszować się iście meksykańską kuchnią. Nocleg w Flagstaff.

Dzień 6. Flagstaff, AZ – Grand Canyon (South Rim) – Page, AZ

Śniadanie, kawa przy oszałamiającym zapachu otaczającego nas lasu świerkowego na środku pustyni i ruszamy w kierunku jednego z 7 cudów świata natury – Wielkiego Kanionu. Stanąć na jego krawędzi i podziwiać jego ogrom oraz oszałamiające piękno to niezapomniane przeżycie. Długość kanionu wynosi 443 km, a jego szerokość waha się od 200 m do 29 km. Maksymalna głębokość kanionu (w Granitowym Wąwozie) wynosi 1,6 km. Dziś czas nas nie goni, więc zostajemy tu do zachodu słońca, który to jest niesamowitym przeżyciem. A dla tych, dla których pasją jest fotografowanie, to prawdziwa uczta. Duch Indian Navajo nakazuje nam rozbić namiot, ale na nas już czas, udajemy się do Page na nocleg.

Dzień 7. Page, AZ– Antylope Canyon, Horseband, Kanab, UT

Rześki poranek na ochłodę głowy, bo dziś olbrzymia dawka widoków niczym z filmów science fiction. Na początek Kanion Antylopy. To chyba jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie dane nam jest odwiedzić w Arizonie. Abstrakcyjne kształty, przez tysiące lat formowane przez wiatr i wodę w czerwonych skałach, wprawiają w osłupienie. Bajkowe, fenomenalnie oświetlone, niezwykle barwne przestrzenie wewnątrz skał; wszystko to bardziej przypomina gigantyczne dzieło sztuki niż wnętrze kanionu. Pozorną, bo przecież powstałą bez udziału człowieka precyzję tych form można porównać tylko z doskonałością komputerowych renderingów 3D. Gra świateł i kolorów powala na kolana… Prześliczne, zachwycające, wprost niewiarygodne! Czerwień, żółć, purpura, granat. Gra świateł we wszystkich możliwych odcieniach. To wprost niewyobrażalne, aby natura stworzyła coś tak pięknego… Ale to dopiero początek wrażeń na dziś. Następnie udajemy się do Horseshoe Bend. W tym miejscu rzeka Kolorado, płynąca od jeziora Powell zatacza łuk o 270° w malowniczym kanionie Glen Canyon, tworząc niepowtarzalny kształt podkowy. Ale to jeszcze nie koniec, bo zwieńczeniem dnia będzie zachód słońca nad mostem Navajo, który przecina rzekę Colorado dalej płynącą do Wielkiego Kanionu. Zapierająca dech w piersiach konstrukcja o długości 277 m, na wysokości 142 m powyżej rzeki Colorado, ulubiona miejscówka ludzi o mocnych nerwach. My na bungee skakać nie będziemy, więc malowniczą drogą Hwy 89A ruszamy na zachód. Po drodze jeszcze urokliwe miasteczko Jackob Lake, w którym zostaniemy na noc, jeśli w loterii wylosujemy wstęp do The Wave, gdyż tylko 20 osób dziennie otrzymuje pozwolenie wstępu. Jeśli szczęście nie będzie po naszej stronie, udamy się na nocleg do Kanab, UT. Tyle wrażeń, zatem czas na odpoczynek.

Dzień 8. Kanab, UT – Zion National Park- Las Vegas, NV

Rankiem dopiero dostrzegamy jak malowniczo położony jest Kanab. Na nas już czas, do Parku Narodowego Zion poprowadzi nas zjawiskowa droga Hwy 9. Dwadzieścia trzy kilometry, które biegną przez serce Parku, mogą się okazać podróżą życia, a to dzięki niesamowitym krajobrazom w kolorze pomarańczy. Park Narodowy Zion przez mormońskich osadników zwany jest Zion – Syjon, co oznaczało miasto idealne i rzeczywiście w Parku jest jak w Raju. Urwiska skalne, wodospady, rzeki. Zbudowany jest ze skał piaskowcowych, które tworzą płaskie stoliwa, kręte kaniony i malownicze formy skalne przypominające zamki, iglice i wieże. Teren parku rozcięty jest głęboką doliną Rzeki Dziewiczej (Virgin River). Możliwości eksploracji są tu ogromne, pogoda o tej porze roku jest idealna na trekking, więc plecak, woda i ruszamy na 7,5 km hike ku Angels Landing znajdujący się na wysokości 1765 m n.p.m., z którego rozpościera się bajeczna panorama parku. Przed nami takie miejscówki jak: Walters Wiggles, Scout Lookout z widokiem na Virgin River czy Touchstone Wall, a ponieważ ostatni odcinek trasy to łańcuchy, więc podejmujemy decyzję kto idzie na szczyt Angels Landing, a kto podąża mniej wymagającym West Rim Trail. Zauroczeni, lekko zmęczeni, w drodze powrotnej udajemy się na coś rozgrzewającego do Bit & Spur Restaurant & Saloon. To był jeden z tych dni „chwilo trwaj”. Żal opuszczać to miejsce, ale na nas już czas, czeka mekka hazardu. Las Vegas i myślę, że nikomu nic więcej tłumaczyć nie trzeba – dolar na środku pustyni, którego nigdy się nie wygrywa. To miasto nigdy nie zasypia, więc i my puścimy się w wir hazardowej rozpusty, z nadzieją, że nazajutrz wszyscy będą gotowi do dalszej drogi.

Dzień 9. Las Vegas, NV – Death Valley NP – Bishop, CA

Po ekscytująco cichej nocy i późnym śniadaniu będzie czas na regenerację z aparatem w ręku, w naszym już od kilku dni domowym zaciszu Vana. Kierunek Lake Tahoe. Po drodze czekają na nas takie atrakcje jak: Red Rock Canyon i jego malownicze czerwone formy skalne i pustynna przyroda; Death Valley National Park, a w nim: Dante’s View, z którego rozpościera się piękny widok na całą Dolinę Śmierci; Zabriskie Point, Badwater – to najniżej położone miejsce w Ameryce Północnej: 85,5 m poniżej poziomu morza i z najwyższą temperaturą powietrza na Ziemi, 56°C. Devil’s Golf Course to ogromny teren składający się z solnych kamieni uformowanych przez wodę i silny wiatr. Podobno tylko szatan mógłby grać tam w golfa. Pogoda powinna być cudowna, a budząca się do życia roślinność wprawi nas w osłupienie. Na kolację udajemy się do naszej ulubionej restauracji w Bishop. Odpoczynek.

Dzień 10. Bishop, CA – Mono Lake, CA – Lake Tahoe, CA

Oczy otworzy nam przepiękne, ośnieżone wschodnie pasmo gór Sierra Nevada i wtulony w nią granitowy szczyt Mount Whitney mierzący 4421 m n.p.m., najwyższy szczyt kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Powoli aklimatyzujemy się w górskim klimacie, do Lake Tahoe już tylko 200 km, a po drodze niespodzianka: Wild Willy’s Hot Springs z panoramicznym widokiem na wzgórza Mammoth Lakes. Następne miejsce na trasie to Mono Lake – najstarsze jezioro Ameryki Północnej. Czujemy się tu jak na księżycu, wśród fantastycznych formacji skalnych przypominających zamki otoczone wodą. Te 180 km2 alkalicznej i w dodatku zasolonej wody są jak z bajki. Krótki trekking, mnóstwo zdjęć i jedziemy dalej mijając miasto Bridgeport. Tu kolejna niespodzianka, Travertine Hot Spring. Nasączeni minerałami, wieczorem zjawiamy się w Lake Tahoe. Witamy w naszych skromnych progach tu czeka na Was przytulny kąt gdzie będziecie mogli odpocząć po całodziennych wojażach. Czas na magię gór Sierra Nevada.

Dzień 11. Lake Tahoe, CA/NV

Krajobraz w Lake Tahoe zwala z nóg. Najwyższe partie gór wciąż lśnią swą bielą, wzmożona aktywność flory i fauny przyprawia o obłęd, a słońce i wiosenna temperatura Kalifornii nadają ton każdego dnia. Niestety zawitamy tutaj na krótko, więc do dzieła.

Majówka w górach Sierra Nevada na pewno pozostanie Wam w pamięci na długie lata. Zaplanujemy ten czas wspólnie tak, aby każdy z Was mógł zaspokoić potrzeby swojego „ego” . Znając każdy zakamarek, chcemy przedstawić Wam nasze propozycje tak, aby pobyt w Lake Tahoe stał się pretekstem do rychłego powrotu. Musimy pamiętać, że jest Maj i wachlarz atrakcji wodnych jest troszkę ograniczony, lecz wielość propozycji, które dla Was mamy, na pewno zadowoli każdego.

Trekking

Ograniczymy się do dolnych partii gór, a granicę wyznaczać nam będzie pokrywa śnieżna… choć kto wie – zawsze pod ręką są rakiety śnieżne. Widoki o tej porze są niesamowite, zlewa się tu zimowa biel z wiosenną kolorystyką i błękitem jeziora Tahoe, jest cudownie!

Rowery

Oszałamiająca trasa rowerowa o długości 22 km, ciągnąca się wzdłuż linii brzegowej jeziora Tahoe, powiew topniejącego śniegu, słoneczko, dzika przyroda i wspaniałe widoki na wysokości 2000 m n.p.m. na pewno wywindują waszą wyobraźnię na najwyższy poziom.

Must See In Lake Tahoe

Zabieramy Was w miejsca, do których docierają tylko nieliczni turyści, a których nie zobaczyć w Lake Tahoe to grzech. Odwiedzamy takie miejsca jak: Angora Lake, Fallen Leaf Lake, Emerald Bay, Squaw Valley (wioska Olimpijska), Truckee River i obowiązkowo o tej porze roku wycieczka naszym Van-em dookoła jeziora Tahoe, którego linia brzegowa ma długość 116 km. O takich „view point”, do jakich Was zabieramy, śni nie jeden globtroter.

Plażowanie

Pamiętamy że jesteśmy na pograniczu słonecznej Kalifornii i Nevady, więc plaża o tej porze jest czymś normalnym, a dla morsów woda będzie idealna.

Nightlife – What happens in Tahoe, stays in Tahoe

W Lake Tahoe nie chodzi się spać; po stronie Nevady znajduje się 5 kasyn, a w ich sąsiedztwie kluby nocne, bary, restauracje i knajpki. Wszystko to tętni życiem przez 24 godziny. Można spróbować swego szczęścia w którymś z kasyn. Have a fun…

Dzień 12. Lake Tahoe, CA/NV – San Francisco, CA

Nie chcę, ale muszę, na pewno wrócę… Do południa czas na mały shopping. Jak to w górskiej miejscowości, czasami można po bardzo atrakcyjnych cenach zakupić markowe ubrania, takich firm jak np.: Columbia, The North Face. Wzywa nas duch wolności, czyli San Francisco. Ruszamy na zachód zatrzymując się nad wodospadem „koński ogon” Horse Tail, malownicza i kręta autostrada wzdłuż American River zaprowadzi nas do stolicy Kalifornii – Sacramento. Następnie nocny przejazd ulicami „Miasta Miłości”, trzeba nabrać sił przed jutrzejszą jego eksploracją.

Dzień 13. San Francisco, CA

Można by tu spędzić lata, a i tak nie wszystko ogarnąć. Skupiamy się więc na „must see”, na tym, co zobaczyć musi każdy odwiedzający to miasto. Pierwsza atrakcja to Cable Car – symbol miasta, tramwaj linowy, którym to mkniemy falowanymi uliczkami ku Fisherman’s Wharf, jednej z największych atrakcji turystycznych SF – Pier 39, tam też przygotowujemy aparaty na sfotografowanie lwów morskich, które zamieszkują w porcie. Następnie, obowiązkowo zupa z mięczaków (clam chowder), po czym ulubiony punkt programu naszej wyprawy: wypożyczenie wcześniej zarezerwowanych rowerów i wyruszenie na podbój Golden Gate. Trasa liczy około 8 mil (12 km) i wiedzie przez most Golden Gate do miasteczka Sausalito, skąd barką wracamy do San Francisco, przepływając w bliskiej odległości słynnego więzienie Alcatraz. W mieście czekają na nas jeszcze takie atrakcje jak: Chinatown, FiDi – dzielnica finansowa, w której wszystko kręci się wokół wielkich pieniędzy i karier, z 48-piętrowym Transamerica Pyramid, Union Square – mekka zakupoholików, Tower Salesforce – najwyższy budynek w San Francisco, wreszcie Ocean Beach, gdzie będziemy próbować złapać ostatnie promienie zachodzącego Słońca. Zwieńczeniem dnia jest wizyta na Twin Peaks Summit, miejscu rozkoszy nocnych fotografów, z którego rozpościera się bajeczna panorama San Francisco. Nocleg nieopodal mostu Golden Gate, więc na pewno znajdzie się ktoś chętny na nocne kadry.

Dzień 14. San Francisco, CA – Airport – wylot do Polski

Dziś do południa przejazd rozsławioną krętą Lombard street, shopping i powoli żegnamy się jednym z najbardziej tolerancyjnych miast na świecie, udając się na lotnisko. Z nadzieją, że wkrótce zobaczymy Was ponownie mówimy: Have a nice trip!

Dzień 15.

Powrót do kraju.

Plan wyprawy, kolejność zwiedzania oraz czas mogą ulec zmianie z powodu czynników całkowicie niezależnych od nas takich, jak warunki atmosferyczne, korki i inne nieprzewidziane zdarzenia.

Cena

$ 2500 $2750

Max. liczba osób

9

Data

30/04/2020 – 14/05/2020

Do rozpoczęcia zostało

Zapisz się!!!


CENA: 2500$

I rata: 300 USD plus koszty biletu lotniczego płatne przy zapisie ( milowość kupna biletu lotniczego na własną rękę i okazania go do biura Tahoe for Life nie później niż miesiąc po podpisaniu umowy)

II rata: 2200USD płatne 30 dni przed wyjazdem

Cena obejmuje:
  1. Opiekę pilota
  2. 10 noclegów na trasie wyprawy ( hotele 2-3*, pokoje 2 osobowe + american breakfast)
    + 1 noc na jachcie, 2 noclegi w naszej górskiej chacie/dom
  3. Samochód – VAN do naszej dyspozycji przez 14 dni, paliwo
  4. Rejs na wyspę Catalina
  5. Wstęp do Kanionu Antylopy ( Lower Antylope Canyon)
  6. wstępy do Parków Narodowych: Death Valley NP, Red Rock Canyon, Zion NP, Grand Canyon NP South Rim, Joshua Tree NP
  7. Wypożyczenie rowerów w San Francisco
  8. Prom Sausalito, Cable Car – San Francisco
  9. Opłaty drogowe, mostowe, parkingi, koszty organizacyjne w USA.
Cena nie obejmuje:
  1. przelotu Warszawa/Kraków – Los Angeles, CA, San Francisco, CA – Warszawa/Kraków;
  2. ubezpieczenia KL, NNW 50000 EU,
  3. wizy do USA ( 160 $),
  4. wyżywienia (ok. 30-40 $/dzień) każdy z nas ma swoje gusta kulinarne, dbając o dobro każdego z Was będziemy starać się spełnić wszelkie zachcianki,
  5. Wyżywienia w trakcie pobytu w domu w Tahoe (sugerowana „zrzutka” na wyżywienie 30 $ od osoby),
  6. dopłaty do pokoju 1 – osobowego
  7. wstępu do obiektów poza parkami: muzea, parki miejskie,
  8. atrakcji fakultatywnych podczas wyprawy jak: Gondola- Lake Tahoe, Rowery Lake Tahoe, atrakcji dla chętnych;
  9. napiwki w restauracjach;
  10. wydatki własne
Cennik atrakcji fakultatywnych:*

Zachodnie Wybrzeże USA:

  • Gondola – Lake Tahoe ok. 50$
  • Rowery – Lake Tahoe ok. 40$

*Uwaga: cennik atrakcji fakultatywnych uwzględnia ceny z poprzedniego sezonu tj. 2018/2019

Back To Top